poniedziałek, 6 czerwca 2016

Dar, dobry czy zły? ( part 1)

Z życia Mishy:
Kiedy urodziłam martwe lwiątko, kompletnie się załamałam. Niczego nie pragnęłam tak bardzo, jak odzyskania lwiątka. Jednak po paru tygodniach zrozumiałam, że trzeba żyć przyszłością, a wiem o tym dużo, ponieważ rodzice pożucili mnie i zostałam wychowana przez lwy, których wcale nie znałam, a poza tym przez nich musiałam przeżywać wiele smutnych chwil, ponieważ oni faworyzowali swoje dzieci, a ja musiałam sama sobie radzić. Ale wracając do tematu, bardzo pragnełam kolejnego dziecka, jednak bałam się, że znowu urodzi się martwe i kolejny raz musiałabym przechodzić przez  stres, ale mój mąż namówił mnie do kolejnego lwiątka, a dla Hatuy zrobiłabym wszystko. Ucieszyłam się kiedy na świat przyszła mała lwiczka, którą nazwałam Neshi...

Obecna chwila:
Neshi leżała w jaskini wtulona w sierść swojej matki. Ogólnie lwice były bardzo do siebie podobne z wyglądu, tylko , że Neshi ma nos Złoziemca po ojcu. Lwiczka wpatrywała się w wyjście z jaskini i czekała, aż mama pozwoli jej wyjść. Misha spojrzła na córkę, po czym rzekła:
- No dobrze... idź się bawić.
- Dziękuję mamo - odpowiedziała lwiczka
Neshi wybiegła z jaskini i poszła w stronę wodopoju, gdzie zazwyczaj przebywają inne lwiątka. Po chwili wędrówki lwiczka doszła do wodopoju, gdzie bawiły się lwiątka. Baridii kuzyn Neshi, Anabelle i jej siostra bliźniaczka Katy  oraz Dogo. Neshi podeszła do przyjaciół, po czym przywitała się, a następnie lwiątka rozpoczęły zabawę w zapasy. Oczywiście jak zwykle wygrał Baridi, a Dogo, który jest stanowczo zbyt pewny siebie wpadł na pewien pomysł...
- Hej, a może zrobimy coś czego nigdy nie robiliy? Co wy na to?
- Ja jestem za. - poparł przyjaciela Baridi
- To jaki masz pomył? - niemalże jednocześnie zadały to pytanie zupełnie nie podobne siostry bliźniaczki
- No więc może udamy się na tropienie gazel?
- Wiesz to chyba nie jest dobry pomysł... - zawachała się Neshi
- No co wy? Chcecie być jak dorosłe lwy czy wolicie zachowywać się jak małe lwiątka?
- Dobra idziemy! - powiedział zdecydowanie BaridIi

Grupka lwiątej szła przez sawanne. Nieco z przodu dumnym krokiem szedł mały książe, za nim jego wierny przyjaciel Dogo, za to lwiczki powoli dreptały za nimi. Neshi i Anabelle rozmawiały, śmiały się, jednak nie wszystkim było do śmiechu, ponieważ Katy szła obok lwiczek ze skwaszoną miną, pomimo tego, iż Neshi i biała lwiczka zapraszały ją do rozmowy.

Minęło trochę czsu, a wkońcu lwiątka znalazły sporą grupę antylop. Zarówno lwiaki jak i lwiczki usiedli na sporym kamieniu, który oddalony był na bezpieczną odległość od stada. Lwiątka bacznie odserwowały zachowania antylop, które nie robiły niczego bardzo fascynującego. 

Katy, która była typem " flirciarki" postanowiła poddać jakiś szalony pomysł jej towarzyszom, aby przypodobać się lwiaką. Jednak musiała wymyślić coś bardzo, ale to bardzo szybko, ponieważ nigdy nie wiadomo czy jej siostra ( której Katy zazdrościła wszystkiego ) nie wpadnie na coś innego szybciej od nej. Kremowa lwiczka myślała, myślała, aż wkońcu wymyśliła. Musiała jak najszybciej podzielić się z innymi jej " genialnym " pomysłem.
- Spójrzcie jaki to ciekawe zwierzęta - powiedziała Neshi
- Och tak... - wybąkną Dogo
- A ja mam superowy pomysł na to w jaki sposób ożywić to nudne siedzenie na tej skale i obserwowanie zwierząt, które praktycznie nic nie nie robią - powiedziała Katy
Jej wypowiedź chypa wzbudziała zainteresowanie wśród lwiątek, ponieważ wszyscy na raz powiedzieli " To jaki? Powiedz!". No, więc kremowa musiała zacząć przedstawiać swój plan.
- Ach więc... zakradniemy się do tych antylop, po czym jedno z nas wyjdzie im na przeciw i je wystraszy.
- Ale będzie ubaw! - skomentował to Dogo
- To chyba nie najlepszy pomysł - powiedziała Anabelle
- Ty zawsze musisz psuć najlepszą zabawę. Czy nie możesz choć raz zachwać się jak " normalne" lwiątko w naszym wieku? - powiedziała Katy, na co Anabelle odpowiedziała jej :
- Sama jesteś nienormalna! Nie pójdę tam i nie będe pakować się w paszczę śmierci!
- Czy my możemy już iść? - zapytał Dogo- I czy niemoglibyśmy choć raz przyjemnie spędzić czas beż słuchania waszych ciągłych kłótni??

  To były słowa wypowiedziane przez Doga, a następnie wszyscyci udali się do antylop. Lwiątka postanowiły, że to Katy przestraszy zwierzęta. I tak też się stało. Stado antylop w mgnieniu oka zaczęły biegać tu i tam, tym samym okrążając lwiątka. Jako pierwszego stratowano Doga, który wpadł na antylopę, przewrucił się na kamień, a następnie stracił przytomność. Lwiakowi z pomocą pobiegł Baridi, jednak to był wybór, którego książe pożalował, albowien jedna z antylop stanęła mu na ogon. Szary lwiak podskoczył i wpadł prosto pod koprta antylop. Katy ( która zawsze myśli tylko o sobie) prawie uciekła, ale poszła za nią siostra. Lwiczki zaczęły się gryźć, po czym nawzajem wrzuciły się pod antylopy. Neshi jako najmiejsza z lwiątek najdłużej uciekała i broniła się przed stadem zwierząt, ale nawet ona nie była w stanie uciec od stada antylop. Wkońcu mała lwiczka z grzywką upadła na ziemie ze zmęczenia, a kiedy zemdlała stratowało ją kilka antylop...

*****************************************
Rozdział drugi za nami. Przepraszam, że nie pojawił się w weekend, ale nie miałam wystarczająco dużo czasu, aby napisać tę notkę. No to teraz dość tego gadania, a czas na pytania:
1. Co myślicie o Katy i Anabelle? Jak myślicie czy słowa Doga do nich dotrą i czy staną się lepsze dla siebie?
2. Jak myślicie czy któreś z lwiątek umrze? Czy Neshi ma szanse na przeżycie?
To tyle, czekajcie na nową notke.

2 komentarze:

  1. Wow... Świetny rozdział, ale znajduje się tu parę błędów i literówek, a tak po za tym, to imię "Dogo" się nie odmienia.
    1. Nawet fajne postacie. Czy słowa Dogo do nich dotrą? Nie wiem, myślę, że kiedyś tak.
    2. Mam nadzieję, że Neshi przeżyje. Jeśli ktoś miałby zginąć, mógłby być to Baridi albo Katy.
    http://krol-lew4blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz i miłe słowa. Wejdę na twojego bloga.

      Usuń