U Nafasiego:
- I co? Czy nic się nikomu nie stało? - zapytała Uchawi, która jest obecną królową Magicznej Doliny
- Na szczęście wszyscy mają tylko drobne urazy. Wyleczę wszystkich w mgnieniu oka. - odpowiedział szaman - A czy wiesz może droga królowo, kiedy przyjdą Hatua i Misha. Muszę z nimi poważnie porozmawiać.
- Własnie przyszli - odrzekła
Brązowy lew i jego żona szybko weszli do jaskini Nafasiego.
- Gdzie jest Neshi? - powiedziała młoda lwica, a w jej głosie miżna było usłyszeć strach.
- Chodźcie, zaprowadze was do niej.
Na końcu sporej jaskini, na lekkim podwyższeniu leżała lwiczka. Mała najwyraźniej w śpiączce, ponieważ oddychała. Jej ciało miało na sobie trochę ran, a na jej pyszczku malował się lekki uśmiech.
Misha natychmiast podbiegła do córki i przytuliła jej ciało. Lwica spojrzała na szamana, a w jej oczach było widać łzy. Misha spojrzała na szamana, wyglądała tak jak wtedy gdy w łapach trzymała martwe lwiątko. Nafasi od razu zrozumiał o ci chodzi młodej lwicy i rzekł :
- Spokojnie Misho. Wasza córka żyje i ją wylecze. Jest w dużo lepszym stanie niż od razu po wypadku. Ale przy leczeniu Neshi zdziwiło mnie jedno i to jest coś dobrego, a zarazem złego.
- Co to takiego Nafasi. - powiedzieli w tym samym czasie mąż i żona.
Nafasi zanim wypowiedział dalsze słowa, spojrzał, czy nikt ich nie obserwuje.
- No więc tak, Neshi gdy tylko do mnie trafiła na leczenie byłem zdziwiony samym faktem, że jeszcze żyje. Inne lwiątka z takimi obrażeniami umarłyby na miejscu. Jednak oprucz dużej ilości ran nic jej nie było. I pewnego wieczoru objawił mi się duch byłej królowej Umri, który mi powiedział, że... Wasza córka ma dar nieśmiertelności.
- Że co takiego?
- Dar nieśmiertelności. Ten dar jest niezwykle rzadki. Jedyną krewną Neshi, która posiadała ten dar to była twoja matka Hatuo - Umri.
- To dobrze czy źle, że nasza córka ma ten dar?
- Obawiam się, że będą przez to kłopoty, ponieważ nasi sąsiedzi zabijają wszystkich nosicieli tego daru. I to właśnie lwy z Czarnej Ziemi zabiły byłą królową. Neshi grozi to samo. Trzeba jak najszybciej usunąć jej ten dar.
- Ale w jaki sposób Czarnoziemcy odbierają im te dary, w jaki sposób ty to zrobisz? - powiedziała Misha
- Ich rytuały są okropne. Czarnoziemcy najpierw zabierają ofierze radość, następnie zabierają im dusze, ponieważ w inny sposób nie da odebrać nieśmiertelności. A ja? Ja po prostu przygotuję ją na zabieg, potem dam jej specjalną mieszankę ziół. I za pomocą duchuw władców z przeszłości zabierzemy jej ten dar i po sprawie, ale może być jeden skutek uboczny, bez doświadczenia można odebrać dar, a tym samym pozbawić ofiare wszystkiego oprucz życia. To co? Zgadacie się?
- Więc my...
* Mkali ( suahili bystra)
*****************************************************
Notka za nami. Wiem, że długo nie było, ale teraz jest. Nie mogę uwierzyć, że już koniec roku i że, skończyłam przygodę z podstawówką z dobrą średnią. Jeśli podobała się notka, proszę o komentarze. Teraz notki będą pojawiać się częściej niż zwykle. Przepraszam za literówki i błędy, które z pewniścią toważyszą opowiadaniu. A teraz pytania
1. Co myślicie o darze posiadanym przez Neshi?
2. Czy Misha i Hatua zgodzą się na odebranie daru Neshi? Pozdrawiam i życzę udanych wakacji.😎🌞