poniedziałek, 18 lipca 2016

Zwykły dzień Neshi

-Zgadzamy się! - to były ostatnie słowa wypowiedziane przez rodziców podczas wizyty w baobabie Nafasiego.

*~*
Obodziłam się zalana potem. Rozejrzałam się do okoła, leżałam w jaskini obok rodziców. Było jeszcze wcześnie. Uff. Odetchnełam z ulgą to tylko zły sen. Może powinnam obudzić mame i o wszystkim jej opowiedzieć? Po chwili namysłu doszłam do wniosku, że zrobie to rano. Na szczęście dzisiejszy dzień spędzę z mamą. Już nie mogę się doczekać. Czas mi się okropnie dłużył. Minutuy mijały powoli, zaczełam już się denerwować. Dlaczego ten czas nie może płynąć szybciej?! Strasznie się nudziłam, aby zabić ten dłużący się czas postanowiłam porysować pazurem po ziemi. Może uda mi się narysować się coś takiego jak Nafasi. Rysuję, rysuję, rysuję ( a tak naprawdę bazgrze po ziemi). I co wyszło? Jakiś brzydki pysk lwa. No cóż... Nie każdy może być dobry we wszystkim. Usłyszałam, że lwice zaczynają się budzić. Zamazałam rysunek łapą. Kątem oka dostrzegłam mame, która się obudziła. Podeszłam do niej. I zapytałam czy mogę iść obserwować polowanie. Mama na początku nie była zbyt pewna odpowiedzi, jednak po krótkim czasie pozwoliła mi, ale pod warunkiem, że będę obserwować z dalekiej odległości. Podczas polowania każda lwica wiedziała co ma robić i gdzie stać. To był wspaniały widok patrzeć jak grupka, która składa się z kilku lwic jest zgraną grupą. Wyglądały jakby umiały czytać sobie w myślach. Napoczątek lwice otoczyły stado, wybrały cele, którymi były dwie młode, dorodne antylopy. Następnie podzieliły się na grupki, zaatakowaly antylopy i... śniadanie gotowe. Nie mogę się doczekać tego dnia, w którym odbędzie się moje pierwsze polowanie.

Wraz z lwicami i mamą wróciliśmy na Magiczną Skałę. Zjadłam śniadanie, po czym z mamą wyszłam z jaskini. Miałyśmy w planach spędzić ten dzień na łące. Kiedy tam doszłyśmy na miejsce mama zaproponowała, że opowie mi historie.

Misha 
To Nafasi zalecił mi abym opowiedziała tę historie. Musimy z Hatuą powiedzieć naszej córce jaki jest jej dar i musimy go usunąć. Nafasi powiedział abym opowiedziała jej tą historie.
- Neshi wysłuchaj tę historię- powiedziałam. Moja córka zwróciła na mnie uwagę i zaczęła patrzeć na mnie z zaciekawieniem - Dawno dawno temu na Lwiej Ziemi jeszcze za czasów króla Ahadiego - zaczęłam opowiadać - zaczęły rodzić się w stadzie różne lwy, ale najrzadszy gatunek to lwy nieśmiertelne. Lwy oraz lwice, które posiadały ten dar nie mogły umrzeć przez rzadne obrarzenia i choroby. Były niepokonane. Pewnego razu nieśmiertelni nie mogli znieść, że dowodzi nimi zwykły lew, więc zajeli ziemie, która dawniej była nazywana Wolną Ziemią. Nieśmiertelni założyli na Wolnej Ziemi Magiczną Doline. To było niepokonane plemie, które wygrywało wszystkie walki i Magiczna Dolina stała się najpotężniejszą ziemią...
- Ale to chyba dobrze, prawda? - przerwała mi córka
- Kochanie wysłuchaj tej opowieści do końca. A więc...Magiczna Dolina była wtedy najpotężniejszą ziemią, jednak lwy z Czarnej Ziemi nje mogły zaakceptować utraty swojej dawnej potęgi. W rezultacie Czarnoziemcy zaczeli spiskować przeciwko nieśmiertelnym. I wpadli na pomysł w jaki sposób uśmiercać nieśmiertelne lwy. Czarnoziemcy zaczeli wzywać najlepszych szamanów tamtych lat aby wynaleźli miksture , która umożliwi im pozbycia się nieśmiertelnych oraz pomoże przywrócić czarnym ich dawną chwałe i potęgę. I tak też się stało. Czarni wlali miksurę do wodopoju nieśmierlelnych. Każdy, kto wypił choć łyk zatrutej wody w trybie natychmiastowym umierał. Teraz jednak jest inaczej istnieją na świecie  kilka lub kilkanaście lwów, które są obdażone darem nieśmiertelności, a czarne lwy czychają na nich i chcą im go odebrać i wykożystać przeciwko innym ziemią.

Ja
Po tym jak mama skończyła opowiadać historie zaczęłam zadawać jej różne pytania typu: Dlaczego tak było?, Co się stało?, Czy możliwe jest, że każda osoba, którą znam ma taki dar? Mamie chyba znudziło się odpowiadanie na moje pytania, więc wzięła mnie w pysk i postawiła na pobliskiej skale, a następnie uśmiechnęła się. Oczywiście odwzajemniłam ten uśmiech.



- Mamo zestaw mnie na ziemie. - powiedziałam
Mama nic nie zrobiła tylko uśmiechnęła się chytrze. No cóż... skoro chce zaatakowayto chętnie pobawię się z nią, ale po mojemu. Kiedy mama przybliżyła się do mnie zeskoczyłam ze skały na jej gezbiet, a potem na ziemię. I wtedy przypomniałam sobie o moim koszmarze. Ale czy ma to sens marnować nasz cenny czas na opowiadanie o czymś co jest tylko snem.
****************************************************************

Wiem, że notka miała być później, jednak skończyłam ją szybciej niż zamierzałam. Teraz mam jakiś czas wolny, więc notki będą pojawiały się częściej, więc zaglądajcie tu częściej. Dodałam nową ankiete. Zapomniałam wspomnieć, że we werześniu będzie niespodzianka dla osób, które komentują. Następna notka jeszcze w tym tygodniu i zdradzę, że będzie z perspektywy Anabell. Dziesiaj nie będzie pytań, ponieważ dzisiaj w rozdziale strasznie przynudzałam. Pozdrawiam i zachęcam do komentowania. 








niedziela, 17 lipca 2016

Ankieta

Dodałam nową ankietę. Chodzi w niej o to czy waszym zadaniem powinnam założyć watachę wilków (blog). Notka pojawi się gdzieś środa-sobota, zatem oczekujcie nowej notki.

poniedziałek, 4 lipca 2016

Info + mała pogadanka :)

Witajcie drodzy czytelnicy! Notki nie pojawiały się w ostatnim czasie i bardzo was za to przepraszam. Chciałabym poinformować was o tym, że notek nie będzie przez dłuższy czas. Będę was informować o nowych rozdziałach.

Notki przez okres dwuch tygodni nie będzie ze względu na mój wyjazd. Chciałabym wiedzieć jak wy spędzicie te wakacje. Napiszcie o tym koniecznie w komentarzu.

I chyba ostatnia sprawa. Mam coraz mniej komentarzy pod rozdziałami i chciałabym wiedzieć o czym chcecie czytać na tym blogu. Macie jakieś pomysły na jakieś zabawy, konkursy, ankiety? Jeśli tak to podzielcie się swoimi pomysłami w zakładce "Propozycje".

I to by było na tyle. Życzę udanych wakacji.